karn

Czasem tracę widzenie

Dotykam podłogi
nie czuję pod palcami chrzęstu igieł
za mało zostaje
brudu pod paznokciami. Lakier zabiera resztę
Na wieczór są gotowe ręce i powonienie

Sprowadzam rzecz do rzeczy
Nie ma innych znaczeń
Zielone jest zielone
czerwone jest czerwone
żółte jest żółte
zimne jest zimne

Kobiety wchodzą na ekran po kolei

Każdy krzyk podliczony
szczęśliwe cyfry zostają pod językiem
Niebieskie jest niebieskie
I nie ma rozmowy
między oknem a lampą szybą a firanką

Czasem zaczynam ślepnąć
Wzrok mi się wyostrza


Copyright © 2004-2017 Jacek Dobrzyniecki.
Zawartość strony jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska
licencja
Wykorzystanie odmienne od warunków licencji wymaga kontaktu z autorem
Stworzone dzięki Joomla!. Valid XHTML and CSS.