malpa

I bez wątpienia stopy grzęzną w cierniach
chociaż dywanik mógł być rozścielony
za dużo rzeczy za mało obrazu
jeszcze mam nadzieję

Może zabłyśnie
chociaż to nieprawda
jest jeszcze grzechotka
sucha koniczyna
przez obroty nieba

I bez wątpienia ręce śmierdzą rybą
choć tylko nocna lampka rzuca cienie
Jest jeszcze trochę piasku na języku
konopie w zębach


Copyright © 2004-2017 Jacek Dobrzyniecki.
Zawartość strony jest dostępna na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 2.5 Polska
licencja
Wykorzystanie odmienne od warunków licencji wymaga kontaktu z autorem
Stworzone dzięki Joomla!. Valid XHTML and CSS.